M-LAB – MIEJSCE DLA MŁODYCH W KONINIE

Cisza u mnie bardzo rzadko oznacza wyłączenie, odpoczynek czy rozluźnienie. Często to duży natłok rzeczy dziejących się wokół mnie. I tak jest i teraz! Znalazłam na szczęście chwilę, aby podzielić się z Wami moim najnowszym działaniem! Ekscytacja za 3..2..1…

Leży ono oczywiście w temacie młodzieży. Im dłużej myślę o młodzieży w miastach (nie tylko w Koninie, w którym jestem na co dzień), tym bardziej czuję potrzebę działania. Zastanówcie się nad tym – place zabaw dla małych dzieci są, kluby seniora dla seniorów są, inicjatywy dla niepełnosprawnych, dla matek z dziećmi, fryzjer tylko dla mężczyzn, salon odnowy biologicznej dla kobiet. Wszystko dla wszystkich na pierwszy rzut oka. Ale co z młodzieżą, która już jest „za stara” na place zabaw, a jednocześnie korzystanie z „dorosłych” usług wiąże się z barierami, np. z wydaniem pieniędzy, o które bywa trudno.

Miałam przyjemność spotykać się z młodzieżą w Koninie i Lublinie przy okazji prowadzenia Foresightu w tych miastach. W grupie uczniów szkół średnich wyjątkowo często powraca interesująca kwestia. Młodzież chętnie chodzi do galerii handlowej i popularnej restauracji fast foodowej. Wcale nie po to, żeby robić zakupy. Siedzą, mają wifi, spotykają się, rozmawiają, jest ciepło i nikt ich nie wygania. Mówią więc, że chcą nowej galerii handlowej. Ale czy na pewno?

Czy pod pojęciem „galerii handlowych” nie kryje się po prostu miejsce spotkań, rozmów, przestrzeni do spędzania wolnego czasu z rówieśnikami? Porozmawiałam z niektórymi. Okazuje się, że to jest dobry trop.

Jak zwykle zadziałała KOINCYDENCJA i na mojej drodze pojawiła się Agnieszka Gołębiowska z Młodzieżowego Domu Kultury w Koninie. Powiedziała „Zróbmy miejsce dla młodzieży!”. Dobra! Robimy! Myśleliśmy o czymś podobnym w Pracowni Miejskiej od jakiegoś czasu!

Łączenie sił jest super. Tym sposobem uzbierała nam się pokaźna grupa, z którą zaczęliśmy tworzyć Laboratorium Młodzieżowe M-Lab. Kilkuetapowe działanie, rozłożone na około 6 miesięcy, które ma nas doprowadzić do stworzenia dopracowanej koncepcji przestrzeni dla młodzieży. Takiej, o której pomyśli młody mieszkaniec Konina, który będzie chciał się spotkać ze znajomymi. Do której wstąpi, gdy będzie chciał zrobić coś dla siebie i swoich rówieśników. W którym nauczy się tego, czego nie miał szansy nauczyć się w szkole – kompetencji społecznych, projektowania rozwiązań, innowacji. Miejsce, które będzie oknem na świat i łącznikiem między szkołą i rynkiem pracy. Przestrzenią, która go zainspiruje i wesprze. MIEJSCEM O KTÓRYM POWIE – „TO MOJE MIEJSCE, miejsce, którego potrzebowałem/potrzebowałam”.

Ciarki mi przechodzą z podekscytowania na myśl o takim miejscu. Będzie wspaniałe. A najważniejsze jest to, że coraz więcej osób szczerze wierzy w to, że nadszedł odpowiedni moment i tym razem się uda!

Z miejskiego punktu widzenia to może być bardzo ciekawa sytuacja. Konin. Miasto poprzemysłowe. Niezbyt optymistyczne w oczach mieszkańców. Młodzi raczej wolą wyjechać niż zostać. Czuć lekkie uśpienie. Wyobraźmy sobie teraz pobudzenie tych, w których drzemie najwięcej energii. Tych którym się chce, którzy mają tyle do zrobienia! Skala oddziaływania może być większa niż teraz nam się wydaje. Założenia są takie, żeby w pierwszej kolejności odpowiedzieć na potrzeby młodzieży i zmniejszyć poziom poczucia „szarej codzienności”. W dalszym kroku zainspirować i zapoznać z tym, co przed nimi. Pokazać szanse i możliwości. Skupić się na ich potencjale, pomóc się rozwijać. Jeszcze dalsza perspektywa oddziaływania to samo miasto. Pomysły przekuwane w ich własne biznesy. Pobudzenie w dłuższym czasie lokalnego rynku. Może nawet kolejny rozkwit miasta! A co dalej? Z niecierpliwością czekam na kolejne etapy wcielania w życie idei M-Labu!

A w Twoim mieście funkcjonuje miejsce dla młodzieży? Opowiedz mi o nim!

Więcej o M-Lab, krokach procesu, efektach działań w kolejnych wpisach – w kontakcie!

Dodaj komentarz

Scroll to top