REWITALIZACJA – ROBISZ TO DOBRZE?

Uczyłam się o rewitalizacji zanim była modna! Miałam też szczęście słuchać o niej od jednego z najbardziej uznanych ekspertów z tej dziedziny Andreasa Billerta. Opowiadał o dobrych przykładach, głównie z Niemiec, porównywał z polskimi, załamywał ręce. Widać było, że zależy mu bardzo na tym, żeby studenci dobrze rozumieli jego przekaz. Na frekwencje nigdy nie narzekał. Słuchacze często siedzieli nawet na schodach auli.

Później nastał czas napływu euro z kasy unijnej na projekty rewitalizacyjne i mam wrażenie, że było coraz gorzej (dziwnym trafem włosy A.Billerta jeszcze bardziej posiwiały i zaczęły wypadać. Przypadek?). Wszyscy chcieli być modni i rewitalizować. Wszędzie i wszystko. Brak precyzyjnej definicji rewitalizacji spowodował, że wszystko można było pod nią podciągnąć. I tak zaczął się czas “rewitalizacji elewacji”, “rewitalizacji nawierzchni”, a nawet “rewitalizacji parkingów” (lol), które były niczym innym jak zwykłym remontem. Najbardziej wyśmiewanym projektem jest chyba rewitalizacja rynku we Włocławku.

Na szczęście było też wiele decyzyjnych osób, które rozumiało ideę, stąd także liczne dobre przykłady z tego czasu, jak chociażby Wyspa Młyńska w Bydgoszczy. Wśród miast znanych w Polsce z dobrych projektów rewitalizacyjnych są także między innymi, Poznań, Warszawa i Wrocław.

Trochę czasu minęło, aż doczekaliśmy się ustawy o rewitalizacji, która raz na zawsze (no, pewnie do najbliższej zmiany, ale jednak uznajmy, że w miarę na zawsze) określiła czym jest rewitalizacja, kto ją prowadzi, na jakich zasadach i jakie są jej efekty.

Art. 2. 1. Rewitalizacja stanowi proces wyprowadzania ze stanu kryzysowego obszarów zdegradowanych, prowadzony w sposób kompleksowy, poprzez zintegrowane działania na rzecz lokalnej społeczności, przestrzeni i gospodarki, skoncentrowane terytorialnie, prowadzone przez interesariuszy rewitalizacji na podstawie gminnego programu rewitalizacji.

Jasno określone zostało także, że rewitalizacja to synergia 3 głównych elementów:

  1. Człowiek
  2. Gospodarka i jakość życia
  3. Infrastruktura i estetyka

Nie angażując w rewitalizację mieszkańców, nie zapraszając ich do procesu i nie szukając rozwiązań ich problemów możemy sobie darować. Lepiej nie robić jej wcale niż marnować publiczne pieniądze na nietrafione przedsięwzięcia. Kluczem bowiem jest właśnie dialog, współpraca, porozumienie i zrozumienie. A to wszystko najlepiej przy użyciu konsultacji społecznych. Ale nie takich “tradycyjnych”, pytających “co wy na to”, a nowoczesnych, angażujących i kreatywnych, stawiających na jakość (o konsultacjach już niedługo w nowym, osobnym artykule). Mieszkańcy powinni zostać włączeni w proces w roli równoprawnego partnera od samego początku, przez projektowanie, po wdrażanie.

Rewitalizacja to proces, długi, skomplikowany i wielowątkowy, który ma przynieść długotrwały efekt. Wymaga pracy i pełnego zaangażowania naprawdę wielu osób. Nic nie może być podane na tacy, a powinno być wypracowane w efekcie wielostronnego porozumienia. Rewitalizacja ma mieć przede wszystkim wymiar społeczny, cała reszta to miłe ozdobniki.

Nikt nie powiedział, że od teraz będzie już tylko prawilnie i po bożemu. Dalej znaleźć można spotkać januszy rewitalizacji (napisałam komentarz, że to nie tak. Że to zwykłe odmalowanie rur. Usunęli).

Dajcie znać jak z rewitalizacją w waszych miastach. Opowiadajcie też tym, którzy nie wiedzą, co to znaczy i jak robić to dobrze. Praca u podstaw rulez!

Dodaj komentarz

Scroll to top