W CZYM JESTEŚMY LEPSI OD MASZYN?

Nie jest żadną nowością, że rozwój technologiczny postępuje i z roku na rok (niektórzy mówią o tym, że trochę zwalnia, no ale jednak!) coraz silniej oddziałuje na naszą rzeczywistość. Wkracza do miast i wkracza także na rynek pracy. Nowością nie jest też to, że maszyny stanowią coraz większe zagrożenie dla pracowników. Już dzisiaj możemy sprawdzić które zawody w najbliższej przyszłości mogą zniknąć (w rozumieniu zastąpienia ich przez maszyny). A może być to aż 40% znanych nam dzisiaj zawodów!

Nie oznacza to jednak, że będzie o 40% mniej stanowisk pracy. Te zawody zostaną zastąpione nowymi. Takimi, o których dzisiaj jeszcze nie możemy zbyt wiele powiedzieć. A może niekoniecznie?

Co jest naszą cechą, która wyróżnia nas od maszyn? Proste. Kompetencje miękkie.

Chodzi przede wszystkim o emocje, umiejętność odczuwania, empatii, kreatywność, wyobraźnię, umiejętność projektowania (nie tylko rysunkowego, ale też projektowania rozwiązań i procesów), podejmowania decyzji, rozmowy, współdziałanie współpracę i całą masę tego typu rzeczy.

To właśnie o takie umiejętności będą się opierać nowe zawody, to w tym zakresie możemy sobie zapewnić bezpieczeństwo w starciu z przyszłością.

Pewnie już sprawdziliście za pośrednictwem linka, który podałam wyżej, że zawód „planisty przestrzennego/urban and regional planner” ma 13% szans na zastąpienie go przez roboty. I TO DOBRA WIADOMOŚĆ! To znaczy, że właśnie między innymi absolwenci GP mają umiejętności, które pomogą im utrzymać się na fali.

W odniesieniu do nas (i do mnie w aktualnej pracy) są to głównie planowanie w najbardziej oczywistym tego słowa znaczeniu (ale przecież nie po to o tym mówię, żeby iść ścieżką oczywistości!), ale są to też wszelkie wątki związane z prowadzeniem dialogu, rozmowami, KONSULTACJAMI społecznymi, „budowaniem mostów” między grupami interesariuszy, sektorami, negocjacje i cała reszta podobnych temu zajęć. Maszyna w takich procesach może być dla nas wsparciem, narzędziem pracy, ale nie zastąpi naszych emocji, empatii, umiejętności podejmowania decyzji i rozstrzygania sporów.

Wiele słyszy się o tym, jak trudno jest prowadzić dialog, jak dużo jest sprzecznych interesów w mieście i jaka to sztuka doprowadzić w takich sytuacjach do kompromisów. Niezwykle cenna wydaje się być umiejętność współpracy (próbują nas tego uczyć w szkole, współpracy w grupie, wychodzi różnie). Jak niewiele trzeba, żeby zapewnić bezpieczeństwo dyskusji, pozwalając swobodnie wypowiedzieć się wszystkim stronom, zaprosić do podjęcia decyzji wspólnie, zbudować razem kompromis – kwestia odpowiedniego zmoderowania grupy.

Ha! Co powiecie więc na taki zawód przyszłości (chyba właśnie go wymyśliłam…) – MODERATOR/MODERATORKA PROCESÓW SPOŁECZNYCH/MIEJSKICH? Brzmi całkiem spoko jak dla mnie!

Funkcjonowanie miasta to w głównej mierze godzenie interesów różnych grup.

To kolejna ze wskazówek do tego, gdzie szukać swojego miejsca po gospodarce przestrzennej 🙂 Trzymam kciuki!

Już wkrótce o tematach z tym się łączących: o nowoczesnych konsultacjach społecznych i o „współ” jako przedrostku niezbędnym do nowego pojmowania miasta przez mieszkańców.

Dodaj komentarz

Scroll to top