[WYWIAD] ŚWIADOMIE WSZEDŁEM NA DROGĘ GP

Tym razem zaprosiłam do rozmowy mgr inż. Daniela Sobieszka, absolwenta gospodarki przestrzennej, który jako jedna z nielicznych znanych mi osób wybrała ten kierunek bardzo celowo. Wiedział dużo o tym, czego się spodziewać, z czył się wiąże przyszłość planisty przestrzennego. Mimo tego obecnie jest na ścieżce kariery zupełnie niezwiązanej z GP. Co poszło nie tak?

Agata: Daniel, co sprawiło, że tak zainteresowałeś się gospodarką przestrzenną?

Daniel: Sprawa jest bardzo prosta. Uwielbiam budować, tworzyć i planować. W dzieciństwie najlepszą formą spędzania czasu było kreowanie nowych konstrukcji z klocków lego. Później zająłem się amatorsko tworzeniem grafiki komputerowej – tworzyłem strony internetowe. Lubię składać z różnych elementów spójną całość i planować przyszłość. A GP wydawała mi się właśnie taką dyscypliną naukową.

Agata: Co w takim razie poszło nie tak? Natrafiłeś na jakieś przeciwności, czy jednak pasja do motocykli okazała się silniejsza?

Daniel: Zdecydowanie przeciwności. Motocykle uwielbiam, ale nigdy nie wiązałem z nimi przyszłości biznesowej czy kariery zawodowej. Będąc na V roku studiów marzyłem o pracy w zawodzie – postanowiłem więc pół roku przed obroną tytułu szukać potencjalnego zatrudnienia. Spędziłem 2 miesiące na rozsyłaniu CV, dzwonieniu i dowiadywaniu się także od znajomych znajomych – byle tylko znaleźć punkt zaczepienia i pracy w zawodzie.

Byłem gotów przeprowadzić się nawet do innego miasta. Niestety jedyne oferty, które otrzymywałem to możliwość darmowego stażu (bez żadnych zapewnień co dalej) a na to nie mogłem sobie pozwolić. Więc nim skończyłem studia, zacząłem pracować nad innym swoim pomysłem na biznes.

Agata: Czy wiedza i umiejętności nabyte na studiach mimo tego towarzyszą ci w jakiś sposób? Które z nich według ciebie są na tyle uniwersalne, że mimo nie wiązania swojej przyszłości z GP przydadzą się każdemu?

Daniel: Z całą pewnością studia ukształtowały moją obecną sytuację. Ciężko określić, które wykłady były najważniejsze – np. na inżynierce każde zajęcia były świetne, z każdych się czegoś dowiadywałem i byłem ogromnie zadowolony. Głowa pełna marzeń o przyszłości.

To czego tak naprawdę nauczyłem się na studiach to samodzielna praca z materiałem. Potrafię samodzielnie wyszukiwać, przyswajać i wykorzystywać potrzebne mi elementy – to zdecydowanie najważniejsza umiejętność, którą nabyłem na studiach.

Agata: Patrząc na dużą grupę naszych koleżanek i kolegów ze studiów, widzę, że ich oczekiwania wobec kierunku nie zostały spełnione. Czego wobec potrzeba studentowi i późniejszemu absolwentowi GP, zmotywowanego do tego, żeby kontyunuować tą drogę, żeby utrzymać morale i poczucie misji?

Daniel: Mnie zniechęciła jedna rzecz – brak rynku pracy. Przekonywano nas o tym, że świat nas potrzebuje i na nas czeka. Mieliśmy projektować kolejne osiedla, ulice, przestrzeń tak – aby wszystkim żyło się lepiej. Niestety to pierwsze jest prawdą, to drugie nie. Samorządy nie mają narzuconych kar finansowych, nie są ściśle zobligowane, aby posiadać własnego planistę przestrzennego – więc de facto, ciężko znaleźć pracę w tym zawodzie. Istnieje kilkanaście biur planistycznych w całej polsce, a skoro ludzi z wykształceniem jest więcej niż miejsc pracy – to konkurencja jest ogromna, a możliwość rozwoju znikoma.

Agata: Opowiedz proszę, jak według Ciebie powinna wyglądać idealny stan rzeczywistości, żeby student po GP poszedł właśnie w tą stronę? Masz pomysł na jakieś pierwsze, proste działanie w kierunku zmiany na lepsze?

Daniel: Zmiany musiałby nastąpić i na poziomie rządzenia (obligatoryjny obowiązek posiada biura planistycznego przez każdą gminę) i na poziomie uczelni – które umożliwiałby prawdziwe praktyki w takich biurach i gminach, aby faktycznie przeniosło się to na późniejszą możliwość zatrudnienia. Tylko tyle i aż tyle. Obecne “praktyki” to delikatnie mówiąc papierkowa ściema.

Agata: Czego powinniśmy życzyć studentom i do czego ich namawiać?

Daniel: Aby podejście do przestrzeni się zmieniło. Aby ludzie decyzyjni zauważyli wreszcie, że dzikie budowanie kolejnych osiedli nie jest najlepszym pomysłem, bo jedyne do czego mogą doprowadzić to przyszłe problemy komunikacyjne 🙂

Mam nadzieję, że mimo faktu, że mi się nie udało pracować w zawodzie – to innym się uda!

 

Bardzo dziękuję za rozmowę! Trzymam kciuki za twoją przyszłość!

Jesteśmy w kontakcie, kolejne wywiady z ludźmi GP już wkrótce na GPNEXT.pl

Dodaj komentarz

Scroll to top